Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść młodzieżowa (druga edycja). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść młodzieżowa (druga edycja). Pokaż wszystkie posty

środa, 20 czerwca 2018

Między jawą a snem



Obudził mnie karaluch próbujący wedrzeć mi się do lewej dziurki w nosie. Cholera, co za gałgańskie warunki!  Jak mam w spokoju kontemplować obecną sytuację polityczną świata, kiedy po twarzy chodzą mi jakieś robale?
Szybko wstałem, bo karaluch zniknął mi z zasięgu wzroku, a nie miałem ochoty dłużej leżeć w tym samym łóżku co on. Ubrałem się i jeszcze z posmakiem pasty do zębów w ustach zobaczyłem kopertę leżącą na biurku. Podniosłem ją i wyjąłem ze środka kartkę:

Marku, chciałbym cię widzieć przed zbiórką w swoim gabinecie.
                                                                                  Kierownik Obozu,
                                                                                                         Ne

Nie zastanawiając się dłużej udałem się do gabinetu kierownika. W sumie nigdy go nie widziałem. Ani nie wiedziałem, gdzie jest jego gabinet.
Trochę się pogubiłem i staranowałem jakiegoś niewinnego kota - no, ale w końcu sam się nawinął - i jednak jakoś dotarłem. W sumie już w trakcie zbiórki, ale i tak nie miałem zamiaru się na nią stawiać. Cały ten obóz był jakiś sztuczny.

poniedziałek, 14 maja 2018

Dręczące pytania


Marek resztę popołudnia spędził spokojnie, natomiast wieczorem nie mógł zasnąć. Przewracał się z boku na bok, wciąż poprawiał poduszkę, a także głęboko oddychał. Późną nocą  jego namiot znów odwiedziła Mia.
-Ej, co ty tutaj robisz?- zapytał ze zdziwieniem w głosie.
-Musisz pomóc mi w grze i zdobywaniu punktów.- odpowiedziała.
-Nie ma mowy! Dzisiaj zostaję tutaj- rzekł tonem nieznoszącym sprzeciwu.
-Co?! Nie możesz zostawić mnie samej. Proszę, chodź ze mną- Mia starała się przekonać Marka do zmiany zdania.
Nastolatek za namową dziewczyny w końcu opuścił namiot. Oboje dość długo szli leśną ścieżką. Panowała cisza, gdy nagle… Marek usłyszał dochodzący z oddali huk. Odwrócił się, aby zobaczyć co wywołało taki dźwięk, jednak niczego nie zauważył.
-Co to mogło być?- zwrócił się do dziewczyny, jednak nie usłyszał odpowiedzi.
W tym momencie Marek zauważył brak swojej towarzyszki.
-Mia! Mia, gdzie jesteś!- krzyczał. Niestety, jego wołania pozostały nadal bez odpowiedzi.
Przerażony postanowił iść dalej. Kilkuminutowa wędrówka, pełna emocji i niepokoju zakończyła się w momencie, kiedy  zauważył tajemnicze miejsce. Była to polana, na której stała niewielka chata. Obok niej  znajdował się wodospad, z którego spadająca woda  trafiała do jeziora. Marek powoli zbliżył się do domu. Zastanawiał się, czy powinien do niego wejść. Po krótkim zastanowieniu podjął decyzję - postanowił przeszukać opuszczony (jak myślał) budynek. Zdecydowanym ruchem otworzył drzwi i… W środku panował chaos. Na rozpalonym piecu stała patelnia z jeszcze surowym mięsem, obok znajdował się czajnik z gotującą się wodą, a ubrania walały się po podłodze, jednak nikogo nie było. Nagle do uszu chłopaka dobiegł dźwięk. Dochodził on z zewnątrz. Marek wyjrzał przez okno i zobaczył tajemniczego starca. Mężczyzna siedział na łódce przymocowanej do dna kotwicą i łowił ryby. Chłopak postanowił wyjść z domu i porozmawiać z nieznajomym. Ten, gdy tylko dostrzegł chłopaka, uśmiechnął się szeroko, a następnie zniknął bez śladu. W tej chwili Marek zorientował się, że u jego stóp leży kartka. Podniósł ją. To była bardzo dziwna instrukcja:
1.       Następnej nocy idź na północ.
2.       Wejdź do magicznego zamku.
3.       Spotkaj się z duchem snów.
4.       Zobacz fajerwerki na niebie.
Po przeczytaniu tekstu wszystko zawirowało i chłopak nagle obudził się z krzykiem. Na jego twarzy wymalowane było przerażenie, a oczy wypełniał niepokój.
-Wszystko w porządku?- Antek, który akurat siedział obok bardzo zmartwił się stanem kolegi.
-Nie. Mia zniknęła, a potem pojawił się ten starzec, jeszcze ta kartka i duchy i…- nie mógł wyrzucić z siebie więcej słów.
-O czym Ty mówisz?! W dzieciństwie chyba naoglądałeś się za dużo bajek o muminkach i teraz miewasz koszmary- śmiał się Antek.
-Ty nic nie rozumiesz! To wszystko było prawdziwe, jestem tego pewien!
-Dobra, dokończymy tę rozmowę później, teraz trzeba iść na apel, bo wojskowy Mariusz nie będzie zadowolony z naszego spóźnienia.
-W takim razie chodźmy.
Marek bał się dzisiejszej nocy. Nie mógł przewidywać swoich snów, ale czuł, że ten dzisiejszy będzie wyjątkowy. Liczył, że tym razem uda mu się znaleźć odpowiedzi na wszystkie dręczące go pytania…

poniedziałek, 19 marca 2018

Umrę, Mia?

 Kolejnej nocy też nie mógł zasnąć. Może dlatego, że ostatnie sny nie dawały mu spokoju albo po prostu spanie w namiocie nigdy nie było jego marzeniem. Jego przyjaciel był chyba największym nudziarzem na świecie. Odpływał zaraz po dwudziestej pierwszej. Komórki na wstępie im zabrano (jeden z obozowiczów schował swoją gdzieś między ubraniami i wojskowy Mariusz był naprawdę wkurzony). Spinnera gdzieś zgubił, a na paczkę od rodziców nie mógł liczyć. Jeszcze kilka dni temu taki obóz daleko od jego rodzinnego miasta byłby szczytem marzeń. Warszawa była okropnym miejscem i nikomu nie życzyłby nawet weekendu w stolicy. Przynajmniej jego ojciec realizował swój amerykański sen (jemu został tylko warszawski koszmar).  

poniedziałek, 22 stycznia 2018

niemożliwe staje się możliwe




Postanowiłem z tym skończyć. Nie mogę zachowywać się jak dziecko tylko dlatego, bo zgubiłem ukochaną zabawkę. Zacząłem szukać jej po całym obozie, niestety nadaremnie. Nagle wpadł mi do głowy pomysł, gdzie ona może być. Szybko spojrzałem na wschodzące słońce, po czym uznałem, że mam wystarczającą ilość czasu. Wydawało mi się wtedy głupie, ponieważ logicznie nie da się znaleźć jakiegoś przedmiotu w miejscu, w którym nigdy mnie nie było!

niedziela, 7 stycznia 2018

Samotność w lesie


Niewygodny materac znowu nie dawał mi zasnąć, przewracając się z boku na bok stwierdziłem, że muszę się przejść. Zapewne było to niedozwolone, ale teraz nie miało to dla mnie większego znaczenia. Szturchnąłem Antka. Spał jak zabity. Wysunąłem głowę z namiotu. Spojrzałem na zaprószone gwiazdami niebo. Chyba tylko ono wyglądało ładnie. Czarne chmury zbierały się nad zatoczką, pomrukując leniwie, a lodowata woda obmywała burty kajaków. Jakimś cudem nikogo nie obudziłem.

poniedziałek, 13 listopada 2017

DZIENNIK SNÓW



Zacząłem ten dzień jak zwykle. Zjadłem śniadanie, umyłem zęby, ubrałem się itd. Szykując się do szkoły, znalazłem swój stary zeszyt, który przerobiłem w dziennik snów. Postanowiłem że zacznę zapisywać tam sny, które, jak myślę, pomogą mi rozwiązać tę zagadkę. Będąc w szkole, nie mogłem przestać o tym myśleć.

niedziela, 15 października 2017

Gospoda

W pudełku znajdowała się mapa oraz kluczyk podobny do tego, który znalazł Marek na drzewie tego samego dnia. Niewiele zastanawiając się, włożył mapę i klucz do szkatułki i zamknął ją z powrotem. Postanowił, że zapamięta to miejsce i postara się sprawdzić, czy nie przydadzą m się te przedmioty. Wstał i ruszył w drogę powrotną do chatki.

środa, 20 września 2017

Zaginiony w czasie


- Lol. Ale nudy! Czytam tę książkę dwudziesty raz. Znam ją na pamięć. Nie mam tu co robić. Dlaczego muszę tu być!? Ten biwak to jakiś koszmar! Naprawdę nie wiem jak moi rodzice mogli mi to zrobić... Chciałem na Gwiazdkę psa, a nie prezent w postaci wyjazdu na obóz! Co to ma być?! Teraz leżałbym w domu i grałbym w CS-a, a nie męczyłbym się z wszędobylskimi robakami, które gryzą i łażą po całym namiocie! Masakra...