piątek, 23 listopada 2018

nowy kapitan


            Lata mijały, a kapitan statku starzał się. Wraz z wiekiem tracił charyzmę przywódcy i umiejętności zarządzania piratami, z tego też względu naturalną koleją rzeczy jego obowiązki przejął młodszy kolega. Większość obowiązków zaczął wykonywać Benio. Gdy zorientował się, że ma większą władzę niż starzejący się kapitan, postanowił z nim skończyć raz na zawsze.
            Późną nocą, gdy wszyscy towarzysze piraci położyli się do snu, Benio udał się do kajuty najważniejszej osoby na statku. Po otwarciu drzwi, oczom młodego człowieka ukazał się stary, zniedołężniały mężczyzna, który zajadał się ciastkami. Z ust Benia wydobyło się zdanie:
-Już czas na ciebie… - powiedział to cynicznie.
Kapitan odwrócił się i powiedział:
- Ooooo chłopcze!!! Coś mi się wydaje, że przeceniasz swe możliwości.
Starzec z dzikim szałem rzucił się na ambitnego młodego pirata. Benio zdecydowanie nie spodziewał się tak agresywnych ruchów ze strony starca, ale to zmobilizowało go i uświadomił sobie, że teraz musi walczyć i doprowadzić tę sytuację do szczęśliwego końca dla niego. Kapitan ponownie odparł atak rzucając się na Benia z pięściami. Buntownik był zszokowany, bo nie spodziewał się tak szybkiej reakcji starca. Młody bohater upadł na ziemię pod naporem pchnięcia ze strony kapitana. Starzec zaczął dusić Benia, ale ten zwinnie wyjął nóż ze swej kieszeni i dźgnął w ledwo działające serce kapitana. Trzeba przyznać, że na chwilę Benio był w szoku, że pozbawił człowieka życia, ale zorientował się, że zrobił to jednak w słusznym celu. Świat od zawsze potrzebuje nowych przywódców, statek piratów rządzi się taki samymi prawami. Postanowił nie marnować więcej czasu na rozmyślania, dlatego czym prędzej podniósł bezwładne ciało kapitana, umieścił je sobie na plecach, a następnie wyrzucił za burtę. Zrobił to według starego marynarskiego obrzędu przejmowania władzy przez nowego kapitana, który polega na przekazywaniu w darze starego kapitana morzu.
            Nazajutrz, po śnie w kajucie kapitana, Benio oznajmił całej załodze, że od teraz jest nowym kapitanem tego statku, a tym samym ich przywódcą. Od razu zaznaczył, że chce prowadzić rządy na ich łajbie silną i sprawiedliwą ręką. Tradycja nakazuje okazać prawdziwą radość z ujawnienia się nowego kapitana. Uszczęśliwieni piraci zaśpiewali kilka pieśni na cześć nowego kapitana. Coś w duchu „Umarł król, niech żyje król!”. Benio słuchał tych śpiewów z prawdziwą przyjemnością. Śpiewy jeszcze na dobre nie umilkły, a na horyzoncie członkowie załogi ujrzeli Okręt Szwedzkiej Marynarki Wojennej. Można się domyślić, że nadciągali by przejąć owieczkę Benio. Mimo upływu wielu lat nadal chcieli go mieć, nie zdawali sobie jednak sprawy z faktu, iż nieprzeciętna owieczka przestała nią już być. Nie spodziewali się, że zwierzak jest od jakiegoś czasu pięknym młodzieńcem, a w dodatku sprytnym organizatorem zamachu na wieloletniego kapitana statku. Dowódca Szwedzkiej Marynarki Wojennej wystosował na piśmie ultimatum wobec bandy piratów. W odpowiedzi na pismo kapitan Benio postanowił je zniszczyć i wystrzelić z armaty niczym w kosmos w stronę okrętu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz