poniedziałek, 24 września 2018

Moje życie w sieci


Karol układał swoje włosy żelatyną i wtedy niespodziewanie dla niego samego odkrył, że siwieje. Miał włosy mięciutkie jak futro owcy, dlatego załamał się. Ten niespodziewany obrót sprawy krzyżował mu jego idealny wizerunek. Poczuł w sowim sercu, że kryzys adolescencji nakłada się u niego na kryzys wieku średniego. Życie przeleciało mu przed oczami, dlatego przypomniał sobie o skoku na spadochronie, podnoszeniu ciężarów i wielu podróżach dookoła świata.
            Aby uzyskać wytłumaczenie pojawienia się siwych włosów, chłopak udał się do swojej psiapsiółki Jagi. W swoim kręgu znajomych uważana jest ona za kogoś podobnego do wróżki.
– Hej Jaga! Poratuj człowieka w potrzebie – przywitał Karol przyjaciółkę, która wtedy słuchała głośno puszczonych piosenek, więc ściszyła radio, gdy zauważyła przyjaciela.
– Bądź pozdrowiony zacny towarzyszu, zobacz, co udało mi się zdobyć! – Jaga natarczywie pokazywała chłopakowi pewną książkę – byłam pod Halą Targową i kupiłam dzieło pod tytułem „Energia duchowa minerałów”. Mało brakowało, a nie miałabym czym zapłacić, bo w tłumie zakupowiczów pojawił się złodziej, który próbował mnie okraść. Na jego nieszczęście udaremniłam zamach na moje finanse i narobiłam rabanu, przyjechała policja i zgarnęła typka. Czy można nazwać mnie superbohaterką? – zapytała z wyraźnym oczekiwaniem potwierdzenia.
– Jasne, jasne, wszystko świetnie, ale zobacz, co się dzieje z moimi włosami – mówiąc to, przeczesał włosy dłonią i ukazał nielicznie odsłonięte siwe włosy – może dla mnie też będziesz superbohaterką, tylko poradź coś. Czy ta siwizna coś oznacza? Ma jakieś głębsze znaczenie? Czuję niepokój, że już mi tak zostanie.
– Hmm … hmm … hmm, spróbuję temu jakoś zaradzić, ale musisz mi zaufać i okazać cierpliwość.
– Dobra, rób co chcesz, bylebym był znów piękny i młody – szybko zdecydował Karol.
Jaga nie czekając, aż Karol się rozmyśli, wyrwała mu kilka siwych włosów. Chłopka wtedy pisnął, bo nie spodziewał się takiego nagłego działania koleżanki. Dziewczyna położyła pukiel włosów na plastikowej (wszak nie stać ją było na metalową), pozłacanej wadze, dodała do tego jeszcze jakieś zioła o dziwnym zapachu. To co wydarzyło się dalej, miało szybki i intensywny przebieg. Jaga podniosła ręce do góry, zaraz po tym obróciła gałkami ocznymi o sto osiemdziesiąt stopni do tyłu. Dźwięki, które się z niej wydobywały przypominały mamrotanie, a Karolowi kojarzyły się trochę z łaciną. Nagle do pomieszczenia dostało się świeże i intensywne powietrze, które zawirowało i spowodowało przechylanie się wagi z miksturą. Wtedy dziewczyna krzyknęła:
– Jezusie brodaty ! ! !
Po tych słowach powróciła do poprzedniego stanu świadomości, a zioła z siwymi włosami umieściła w skórzanym i małym woreczku, który zakupiła w sklepie internetowym AliExpress. Pakunek wręczyła Karolowi z bananem na ustach i poradziła:
– Zrób z tego herbatę, pij przez trzy dni, a po tym czasie poczujesz się jak młody bóg.
            Przebieg kuracji nie był znany, gdyż Karol zorientował się, że to tylko sen. Zanim odetchnął z ulgą, pobiegł czym prędzej do łazienki, by zobaczyć w lustrze swoje włosy. Z wyraźną ulgą stwierdził, że jego czupryna jest nieskazitelnie kruczoczarna. Przeżywanie koszmarnego snu spowodowało spóźnienie się do szkoły. Uznał, że skoro kilka lekcji mu przepadło, to na resztę już szedł nie będzie. Udał się w rejon budynku szkoły, bo poczekać na znajomych, na Jagę oczywiście też. Oczekiwanie na kolegów z klasy umilało mu przeglądanie fejsa i wrzucanie nowych foć na insta. Był dumny, że włosy nadal prezentują się znakomicie, a zdjęcia szybko zyskują kolejne serduszka.
– Siemano stary! Babka od fizy pytała, czy wiemy, co z Tobą, pewnie chciała cię wyrwać do odpowiedzi – poinformował kolegę Adam.
– Weź ty mi tu teraz, nie wyjeżdżaj z lekcjami!!! Obudziłem się w takim stresie, że i tak nawet jakbym był na tej fizie, to bym słowa nie wypowiedział przy odpowiedzi – odparł cały w emocjach Karol.
– Skąd ten stres? Twoim starym zaś coś odwaliło? – dopytywała wyraźnie zaniepokojona Beata.
– Dobra, opowiem wam, ale potem cicho sza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz